Lis w operze
Enji_night_firefox_2012

Przegląd internetowych przeglądarek nie mógłby być kompletny bez udziału znanych i lubianych Firefoxa oraz Opery. Co możemy powiedzieć sobie o tych dwóch znanych chyba wszystkim internautom markach? Firefox tworzony przez Mozillę jest jedną z najbardziej zasłużonych przeglądarek, jeżeli idzie o rozwijanie technologi internetowych. Ognisty lisek powstał w 2002 roku i wciąż jest rozwijany, często wytyczając nowe standardy i ścieżki, którymi szybko ściga go konkurencja. W ostatnich dniach miejsce miała kolejna rewolucja tego produktu - swój debiut odnotował świeżutki interfejs Australis. Swoim wyglądem nowy interfejs Firefoksa przypomina trochę ten z Chrome, ale przeglądarka Mozilli zachowała swoją tożsamość i ogromne możliwości personalizacji pod indywidualne potrzeby użytkownika. Firefox hula na silniku ochrzczonym "Gecko", jej źródła są ogólnodostępne a liczba języków, na którą ją przetłumaczono, przekroczyła już 80. Robi wrażenie, co? Dzięki tej otwartości powstało mnóstwo wersji przeglądarki, która wciąż z powodzeniem może nosić miano "najbardziej elastycznej". Zestawienie zamyka, trochę już tradycyjnie, skandynawska Opera. Nie ma ona już tak wielu użytkowników, jak jej konkurentki, ale wśród przeglądarek ma wyjątkowy, niemal legandarny status. Niestety, w przypadku Opery możemy mówić o bezpowrotnym zakończeniu pewnej epoki. To koniec wyznaczania przez tą przeglądarkę nowych trendów, ponieważ złapała ona zadyszkę i została daleko z tyłu. Wydaje się, że przekazała już światu wszystkie ciekawe funkcje i jej rola się już skończyła. To dobry moment na zmianę przeglądarki, gdyż stara Opera przestałą po prostu być kontynuowana. Jej nowa wersja to klon Chrome, o którym możecie spokojnie zapomnieć. Starszej wersji nie można już niestety używać bezproblemowo, ponieważ zbyt często ma ona kłopoty z prawidłowym wyświetlaniem stron - co w dobie tak nowoczesnych serwisów internetowych niestety ją dyskwalifikuje.